| Szukaj |
Zagrożenie!

Klimat w Polsce ociepla się dwa razy szybciej od średniej globalnej

O zachodzących zmianach klimatycznych wiele się mówi i pisze. Mimo ewidentnych dowodów nie brakuje osób, które podważają fakt globalnego ocieplenia. Dane są jednak zatrważające, nasza planeta nigdy w swej historii nie ocieplała się w tak spektakularnym krótkim okresie. Mało tego, gdyby się skupić tylko na naturalnych cyklach, to Ziemia po rewolucji przemysłowej powinna się nadal ochładzać, a jest odwrotnie. Z punktu widzenia fizyki nie można tego faktu wytłumaczyć inaczej, niż wpływem działalności człowieka na klimat, czyli czynnikami antropogenicznymi.

Aby lepiej zrozumieć zachodzące zmiany spójrzmy na zanotowane anomalie temperatury (w odniesieniu do średniej) na obszarze współczesnej Polski. Na naszą uwagę zasługuje np. różnica między najchłodniejszym rokiem 1829 (anomalia -3.84 st. C.), a najcieplejszym 2018 rokiem ( anomalia +1.58 st. C.), która wynosi aż 5.42 st. C. Anomalia między minimum i maksimum jest spora, ale oczywiście w przypadku klimatu zwracamy uwagę na pomiary w okresie długofalowym. W tym przypadku wnioski są jednoznaczne - klimat w Polsce po uwzględnieniu średniej, od roku 1781, do 2018 ocieplił się o około 2 st. C!

Zmiana temperatury w Polsce. Opracowanie meteomodel

Klimat w Polsce zmiana temperatury

W tym czasie nasza planeta ociepliła się o około 1 st. C. To oznacza, że klimat w Polsce ociepla się 2 razy szybciej od średniej globalnej!

Poniżej zestawienie temperatur według kilku wiodących instytutów. Z danych NOAA wynika, że średnia temperatura na Ziemi, od roku 1880, do 2018 wzrosła o około 1 st. C.

Zmiana temperatury globalnej na Ziemi

Temperatura globalna na Ziemi

Generalnie, im dalej na północ naszej planety, tym klimat ociepla się szybciej. Przykładowo, w Kanadzie od 1948 roku średnia roczna temperatura wzrosła o 1.7 st. C., a w północnych regionach tego kraju o 2.3 st. C. To niezwykle szybkie ocieplenie na północy określane jest mianem wzmocnienia arktycznego i jest spowodowane topnieniem lodu morskiego oraz globalnymi mechanizmami atmosferycznymi, które transportują ciepło znad równika do Arktyki.

Notowana współcześnie anomalia temperatury na Ziemi, w odniesieniu do okresu sprzed roku 1880. Dane: NASA

Anomalia temperatury na Ziemi

Konsekwencje ocieplenia klimatu dla Polski

Niestety, warunki klimatyczne nie zapowiadają się w kolorowych barwach. Od kilkudziesięciu lat nasilają się anomalie, które w kolejnych latach będą coraz częstsze. Z raportu „Polityka ekologiczna państwa 2030” wynika, że w najbliższych latach prognozowane oddziaływanie warunków pogodowych obejmuje:

- częstsze ekstrema temperatury (wzrost liczby dni z upałem)

- większą intensywność opadów mogącą powodować powodzie o każdej porze roku (w tym zwłaszcza tzw. powodzie błyskawiczne pochodzenia burzowego)

- wzrost częstotliwości i intensywności wichur

- częstsze występowanie susz oraz związanych z tym strat w produkcji rolnej i zwiększonego ryzyka pożarów lasów

- częstsze występowanie temperatur oscylujących wokół zera stopni Celsjusza zimą, co może doprowadzić do zwiększenia uszkodzeń dróg i placów

Na ogół przewidywana jest dominacja negatywnych skutków zmian klimatu. Będą one znacząco wpływać na stan różnorodności biologicznej, ponieważ wpływają one na zasięg występowania gatunków, w tym obcych gatunków inwazyjnych, ich cykle rozrodcze, okresy wegetacji i interakcje ze środowiskiem. Różnorodność biologiczna pod wpływem tych zmian ulegnie stopniowym przekształceniom. Ze zmianami klimatycznymi będą również związane niekorzystne warunki hydrologiczne, dotyczące przede wszystkim zmiany charakteru opadów na bardziej nierównomierny, czego skutkiem będą dłuższe okresy bezopadowe, przerywane gwałtownymi i nawalnymi opadami. Jako przykład widnieje województwo łódzkie, które będzie zagrożone silnym pustynnieniem oraz równolegle powodziami w dolinach największych rzek regionu, tj. Warty, Pilicy i Bzury. Obszar deficytu wody obejmie znaczną część województwa. Będzie on potęgowany występowaniem strefy niskich opadów i strefy o wysokim niedoborze wód w sezonie wegetacyjnym w północnej części regionu oraz strefy bardzo silnego pustynnienia w północno-zachodniej części regionu.

Prognozy zmian wysokości opadu w przyszłym klimacie wskazują, iż jakkolwiek prognozowany wzrost całkowitej liczby dni z opadem jest nieznaczny, wzrasta liczba dni z opadem ekstremalnym >10 mm/dobę, głównie w miastach we wschodniej i południowej części kraju. Zjawisko to ulega intensyfikacji w kolejnych dziesięcioleciach, od 2010, do 2050. Coraz częściej będzie można zaobserwować silne wiatry, a nawet towarzyszące im incydentalne trąby powietrzne i wyładowania atmosferyczne, które mogą znacząco wpłynąć m.in. na rolnictwo, budownictwo oraz infrastrukturę energetyczną i transportową.

Konsekwencje wystąpienia ekstremalnych zjawisk pogodowych i katastrof naturalnych (jak np. nawałnicy z sierpnia 2017 r.) mają charakter długoterminowy i powodują, że na obszarach dotkniętych klęską zamierają tradycyjne dla tych obszarów formy aktywności społeczno-gospodarczej, takie jak turystyka, przemysł drzewny, gospodarka leśna. Przywrócenie tych obszarów do stanu sprzed nawałnicy zajmie wiele lat.

Zmiany klimatu będą miały znamienny wpływ przede wszystkim na gospodarkę wodną kraju. Polska ma stosunkowo niewielkie zasoby wodne, a efektywność ich wykorzystania jest niska. W niektórych regionach już teraz identyfikowane są okresowe problemy z zaopatrzeniem w wodę. Jednocześnie, we wszystkich częściach kraju wzrośnie ryzyko wystąpienia powodzi, co związane jest z niewystarczającą zdolnością retencyjną naturalnych i sztucznych zbiorników oraz wzrostem udziału powierzchni nieprzepuszczalnych, szczególnie w miastach. Narażone na powodzie są tereny inwestycyjne i duże miasta np. województwa opolskiego z uwagi na ich położenie w dolinach rzecznych, szczególnie w dolinie Odry i Nysy Kłodzkiej. W województwie występują także tereny rolnicze o dużym potencjale, gdzie zagrożenie suszą i opadaniem poziomu wód gruntowych może spowodować w przyszłości znaczne zahamowanie rozwoju społeczno-gospodarczego. Wysokim ryzykiem zagrożenia powodziowego charakteryzują się także znaczne obszary województwa podkarpackiego, położone w szczególności w dolinach rzek: Wisła, Wisłoka, San, Wisłok, Łęg, Trześniówka, Jasiołka, Ropa, a także obszary w dolinach mniejszych rzek należących do zlewni tych rzek. Problem ten dotyczy aż 46 gmin z obszaru województwa (29%). Tymczasem np. w Rzeszowie powstaje blok na terenie zalewowym!

Zmieniający się klimat będzie miał również kluczowy wpływ na warunki produkcji w sektorze rolnym. Niedobory wody to jeden z przykładów negatywnego oddziaływania na sektor rolnictwa w wyniku zmian klimatycznych. Problemów będzie znacznie więcej, dlatego zachęcamy do zapoznania się szczegółowo z raportem.

Konsekwencje zmiany klimatu ciągle obserwujemy 

Nie musimy szukać daleko - przykładowo teraz na początku kwietnia, w wyniku wysokich temperatur w lutym i marcu, a także niskiej wilgotności powietrza i wichur marcowych, notuje się duże ryzyko pożarów w lasach na obszarze niemal całego kraju. Dawniej o tej porze roku w lasach było mokro, bowiem topniał śnieg po zimie.

Dodajmy, że omawiane skutki zmian klimatu w przypadku Polski odnoszą się do aktualnie notowanego średniego wzrostu temperatury (ok. 2 stopniej więcej od roku 1781). W przypadku zmiany temperatury globalnej w tym stuleciu do 1.5-2 st. C. (względnego progu bezpieczeństwa dla naszej planety), rzeczywisty wzrost temperatury w naszym kraju, od rewolucji przemysłowej może wynosić 3-4 st. C. To oznacza jeszcze większe nasilenie ekstremów pogodowych oraz prawdopodobnie nigdy wcześniej niespotykany kryzys migracyjny, gospodarczy i polityczny. Klimatyczna przyszłość dla pokolenia naszych dzieci zapowiada się fatalnie.

Opracowanie DobraPogoda24

Dane: Meteomodel, NASA, NOAA, raport Polityka ekologiczna państwa 2030

Komentarze
Ben Wwa

Wiem, że większość ludzi lubi ciepło i wygodę. Ja też. Dlatego nie niepokoiłbym się kolejnymi łagodnymi, niemal bezśnieżnymi zimami i coraz cieplejszymi (i częściej posusznymi) pozostałymi sezonami roku w Polsce, gdybym nie wiedział, jakie to będzie powodowało skutki w dłuższej perspektywie czasowej dla naszego środowiska naturalnego, rolnictwa, społeczeństwa i stylu życia. A nie będą to skutki wyłącznie przyjemne i pozytywne. Na razie dla wielu z nas jest całkiem fajnie, bo zimą można mniej wydawać na ogrzewanie, chodzić i jeździć nie grzęznąc w śniegu, a latem coraz więcej mamy dni dobrych na plażowanie, opalanie się itd., zapewniających udane urlopy. Jednak te plusy będą dominowały tylko do pewnego momentu, potem stopniowo będą się ujawniać skutki negatywne, jeżeli tendencja ocieplenia będzie się w dalszym ciągu nasilać (niektóre takie skutki już mają miejsce, jednak jeszcze nie dla wszystkich są widoczne i odczuwalne).

10 kwiecień 2019 - 07:58
Odpowiedz
eveddd

nie bardzo rozumiem uogólnienie że ma być źle. Większość tego co piszesz to propaganda strachu i brednie klimatycznych lobbystów. Niby czemu cieplejszy klimat ma nam zaszkodzić? Nie ma na to dowodów. W przeszłosci było cipelej niż jest teraz. Co do logiki, to ile osób zmarło z gorąca w PL w 2019 roku? Nikt. A ile z zimna? Grubo ponad 100. Zimno, mróz są znacznie bardziej zabójcze dla ludzkości niż ciepło. Ochłodzenie w XVII i XVIII w dla Polski i Europy oznaczało wojny, głód i zarazę. Przez wojny 1640 - 1700 r populacja w I RP spadła o połowę. Dane są raczej dostępne i wiarygodne (poza tymi aktualnymi z XX w manipulowanymi przez lobbystów klimatycznych) np tu wykresy minimów i maximów https://pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_Oorta maksima to okres prosperity i rozwoju, minima to dark ages i decline of the society.

11 listopad 2019 - 19:26
Odpowiedz
Ben Wwa

Porównania sytuacji z wieków XVII-XVIII do naszego XXI stulecia, są złudne, ponieważ sytuacja ludzkości jest inna. Podstawowa różnica to wielokrotnie większe zaludnienie planety, a tym Europy i Polski. Poziom życia ludzi i rozwój infrastruktury (oraz zniszczenia środowiska naturalnego) są nieporównywalne do tych sprzed 300-400 lat. Mówiąc krótko i dobitnie: do utrzymania wszystkich funkcji tej cywilizacji, tego świata który obecnie znamy, potrzeba znacznie więcej wody i żywności niż przed wiekami. A dostępność wody np. w Polsce - na co wiele wskazuje - wraz z postępami ocieplenia klimatu będzie się pogarszać. Ja nie wieszczę apokalipsy już jutro; jak pisałem, negatywne skutki tego na razie dla wielu "fajnego" ocieplenia, będą się ujawniały stopniowo. Jednak są oznaki, że coraz szybciej. Tak ciepłych okresów jakie mieliśmy ostatnio, nie było w Polsce co najmniej od połowy XVII wieku.

21 listopad 2019 - 07:32
Odpowiedz
Zbigniew

Mówimy o globalnym ociepleniu. W Indiach ludzie umierają z gorąca nie z zimna. W niektórych obszarach na pograniczu Indii i Pakistanu zdarzają się już temperatury w ok 35 stC tzw mokrego termometru, które bezpośrednio zagrażają życiu z powodu braku możliwości odprowadzeniu ciepła z organizmu. Z każdym stopniem wzrostu temperatury globalnej obszary takie będą się powiększać.

05 styczeń 2020 - 11:12
Odpowiedz
Magda

Boże widzisz i nie grzmisz. Co to za tekst, ze z goraca ludzie nie umieraja. Ludzie nie, ale jak padnie fauna i flora z suszy to padniesz i Ty. Zwierzeta nie maja klimatyzacji a rosliny nawadniania gleby.

10 czerwiec 2020 - 21:35
Odpowiedz
Iwona

W Polsce dominuje bezprzewodowy internet i telefonia komórkowa w przeciwieństwie do krajów E. Zachodniej, gdzie dominują światłowody. Z tym wiąże się zalew mikrofal w środowisku. A mikrofale, wiadomo, mają głównie efekt termiczny. Co widać na załączonym obrazku. Jeszcze więcej zanieczyszczenia smogiem elektromagnetycznym, 5G i się ugotujemy, jak ta żaba w powiedzeniu.

10 styczeń 2020 - 18:16
Odpowiedz
DobraPogoda24

Prosimy nie opowiadać mitów. Myśli Pani, że w Niemczech temperatura nie rośnie, bo ludzie używają światłowodów? Co za absurd. Tak samo rośnie rekordowo. Tutaj rekordowy rok 2018 https://dobrapogoda24.pl/artykul/rekordowo-cieply-rok-niemcy Polecamy opracowanie naukowe https://dobrapogoda24.pl/artykul/biala-ksiega-mity-technologia-komorkowa-5g-mikrofale

10 styczeń 2020 - 18:34
Odpowiedz
Iwona

Efekt termiczny mikrofal to mit?

10 styczeń 2020 - 18:44
Odpowiedz
DobraPogoda24

Mitem jest to, a w zasadzie totalną bzdurą, że mikrofale powodują ocieplenie klimatu.

10 styczeń 2020 - 18:48
Odpowiedz
Iwona

Bardzo ciekawe jest w takim razie to, dlaczego w Polsce 2 razy szybciej niż na świecie ociepla się klimat. Jakaś alternatywna teoria? Tylko proszę nie pisać że przez CO2 bo to na pewno nie działa lokalnie w przeciwieństwie to setek tysięcy anten z milionami Watów mocy wysyłanymi w powietrze. A Polska produkuje tylko 0,89% światowego CO2. Poza tym stacje bazowe są bardzo energożerne i pochłaniają 5% całej produkcji energii w Polsce. Łączność bezprzewodowa Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ przyczynia się do ogrzania atmosfery, bo mikrofale maja efekt termiczny no i oczywiście szkodliwe efekty nietermiczne - biologiczne. I nie interesują mnie żadne białe czy czarne księgi opracowane na życzenie operatorów, pod których treścią nie podpisał się żaden lekarz. Przepraszam ale ta księga to jest właśnie jedna wielka bzdura.

10 styczeń 2020 - 19:01
Odpowiedz
DobraPogoda24

Pod białą księgą podpisali się dr, dr hab. i mgr. Proszę sprawdzić listę autorów i się nie kompromitować - to po pierwsze. To co Pani napisała to jakaś teoria spiskowa, kompletna bzdura. Klimat szybko się ociepla z uwagi na emisję gazów cieplarnianych. Ponadto wskazujemy -"To niezwykle szybkie ocieplenie na północy określane jest mianem wzmocnienia arktycznego i jest spowodowane topnieniem lodu morskiego oraz globalnymi mechanizmami atmosferycznymi, które transportują ciepło znad równika do Arktyki". Kolejnym czynnikiem jest zmiana albedo na północy Ziemi.

10 styczeń 2020 - 19:22
Odpowiedz
Iwona

Pod apelami o zaprzestanie wdrażania 5G również podpisali się profesorowie, doktorzy z całego świata w tym lekarze (5G scientist appeal). Nie jest to dla mnie żaden argument. Dalej nie wiem, dlaczego mikrofale, mimo że mają termiczne efekty działania, i wytwarzane są przez coraz więcej urządzeń, których liczba idzie w Polsce w dziesiątki tysięcy o wspólnej mocy milionów watów, nie wpływa na ocieplenie klimatu, zwłaszcza w krajach takich jak Polska, gdzie gros komunikacji odbywa się w sposób bezprzewodowy. Brak takiej informacji w przywołanej "księdze". Proszę mnie przekonać metodami naukowymi, dlaczego to "bzdura".

11 styczeń 2020 - 20:50
Odpowiedz
DobraPogoda24

Przecież to mit. Mikrofale wykorzystywane w radiokomunikacji nie działają jak kuchenka mikrofalowa. W kuchence mikrofalowej ogrzewanie następuje na skutek oddziaływania mikrofal, które pobudzają do drgań cząsteczki wody znajdujące się w podgrzewanym produkcie. Energia pobudzonych cząsteczek wody jest następnie przekazywana dalszym cząsteczkom, dzięki czemu wzrasta temperatura całego obiektu. Aby doszło do pobudzenia cząsteczek wody, częstotliwość mikrofal musi być odpowiednio dobrana – najczęściej stosuje się wartość 2,45 GHz. Poza odpowiednio dobraną częstotliwością fala elektromagnetyczna musi mieć również odpowiednio wysoką moc (przekraczającą nawet 1000 W), aby po wniknięciu do substancji mogła skutecznie doprowadzić do jej podgrzania. W stacjach bazowych telefonii komórkowej nie jest wykorzystywana częstotliwość 2,45 GHz, należąca do pasma 2,4–2,4835 GHz przeznaczonego do celów przemysłowych, naukowych i medycznych. Urządzeniami pracującymi w tym paśmie częstotliwości są np. urządzenia z interfejsem WiFi czy Bluetooth, jednak moc ich nadajników jest mikroskopijnie mała w porównaniu z mocą kuchenki mikrofalowej. Przykładowo, typowa moc urządzeń z interfejsem Bluetooth wynosi ok. 0,001 W – czyli milion razy mniej niż wynosi moc typowej kuchenki mikrofalowej. Dzięki temu urządzenia te są całkowicie bezpieczne, a nawet codzienne ich użytkowanie nie prowadzi do niebezpiecznego dla zdrowia nagrzewania się tkanek.


Temat "wpływu" mikrofal na klimat zamykamy.

11 styczeń 2020 - 21:25
Odpowiedz
zasx

anteny telefoniczne promieniują kilkadziesiąt watów, dzieląc to na powierzchnię w promieniu zasięgu, daje to śladowe ilości energii. słońce nam dostarcza cały czas około1kw na metr kwadratowy. pomyślcie trochę.

05 maj 2020 - 06:47
Odpowiedz
sceptyczny

Arktyczne wzmocnienie (AA) ocieplałoby głównie (i bardziej) rejony arktyczne około atlantyckie. Najprawdopodobniej zatem za "dodatkowy" wzrost temperatury odpowiada przede wszystkim wzrost nasłonecznienia. Np. w Polsce: "...roczna liczba dni bardzo słonecznych wykazuje tendencję rosnącą." (projekt Klimada). Dodajmy bardzo wyraźną. A za ten wzrost odpowiada na pewno spadek w ostatnich dekadach stężeń w atmosferze aerozoli - bardzo silny zresztą, siarkowych antropogenicznych - od czasu upowszechnienia elektrofiltrów przemysłowych w latach 70.; i siarkowych wulkanicznych. Ocieplenie trudno w ten proces "wrobić", nie są bowiem znane żadne pewne hipotetyczne mechanizmy takiego potencjalnie aż tak skutecznego wpływu ocieplenia na liczbę dni słonecznych.

14 maj 2020 - 13:06
Odpowiedz
DobraPogoda24

Większa liczba dni słonecznych, to też niższe temperatury w nocy, a zatem bilans dobowy temperatury nie byłby z wyraźną tendencją dodatnią, gdyby się oprzeć głównie o nasłonecznienie. Tymczasem aktywność słoneczna akurat szoruje po dnie, gdy temperatura globalna, w tym także w Polsce w ostatnich latach była rekordowo wysoka. Krótko mówiąc, temperatura globalna i aktywność słoneczna idą w zupełnie innym kierunku https://dobrapogoda24.pl/artykul/klimat-ziemi-cykle-sloneczne

16 maj 2020 - 06:40
Odpowiedz
K1

No tak. Tylko jeśli w naszej części świata dociera więcej energii słonecznej, to siła rzeczy temperatury minimalne też będą wyższe bo spadają z wyższego poziomu. Zresztą wpływ zmniejszenia emisji zanieczyszczeń w naszym regionie na przyspieszenie ocieplenia wśród naukowców nie jest negowany. Ciekawi mnie jeszcze w jakiej fazie jest cykl Milankovicia. Może to wszystko nakłada się na ocieplenie spowodowane emisja gazów cieplarnianych.

24 lipiec 2020 - 09:59
Odpowiedz
Mariusz

"nasza planeta nigdy w swej historii nie ocieplała się w tak spektakularnym krótkim okresie". W artykule chodzi chyba o znaną nam ludziom historię. Historię pomiarów temeperatury. A ta jest ledwie okamngnieniem w historii planety :)

07 wrzesień 2020 - 09:39
Odpowiedz
Ben Wwa

No tak. Ale sęk w tym, że dzieje ludzkiej cywilizacji - takiej jaką znamy - też są okamgnieniem w historii planety. A ten styl i poziom życia, do których przywykliśmy i uważamy za coś oczywistego, mają jeszcze krótszą historię, niż pomiary temperatury. Wiele wskazuje na to, że nasze życie ulegnie poważnym zmianom (jeśli ocieplenie będzie się dalej nasilało, choćby przez najbliższych kilkanaście lat).

26 wrzesień 2020 - 07:08
Odpowiedz
Dominik

Dzień dobry Państwu Co2 wpływ Co2 na klimat to mit. Podstawowe znaczenie ma aktywność słońca oraz interakcje jakie zachodzą w tym aspekcie na ziemi. Przykładowo: wycinając spory fragment dziewiczego lasu deszczowego powodujemy wzrost ekspozycji tego rejonu (nagrzewanie odkrytej ziemi jest dużo większe niż naturalnie termo-regulowanego lasu deszczowego). Podobna sytuacja ma miejsce w innych rejonach świata: wzrost populacji ludzi powoduje konieczność zapewnienia im żywności i wycinanie dalszych połaci lasu. Nawozy sztuczne które wprowadzamy na pola - spływają do mórz i oceanów powodując eutrofizację, przez co zmienia się barwa wody prowadząc do pochłaniania większej ilości ciepła. Zdrowy las, a przede wszystkim organizmy morskie (w rozsądnych ilościach, a nie pędzone na nawozach z pól) są w stanie wchłonąć gigantyczne ilości Co2 i samo Co2 nie stanowi problemu. Problem stanowi rabunkowa działalność człowieka i w tym aspekcie rzeczywiście globalne ocieplenie ma podłoże w działalności człowieka. Naukowcy a przede wszystkim politycy doszli jednak do takich a nie innych wniosków, gdyż wszystkim to pasuje. Wycinkę lasów i tworzenie otwartych, odkrytych przestrzeni nie można za bardzo opodatkować, tak samo jak stosowania destrukcyjnych nawozów sztucznych (dających wyższe plony) bo jest to szczególnie w kwestii wycinki drzew - działalność często nielegalna i chaotyczna, natomiast bardzo łatwo opodatkować ludzi kupujących prąd. Stąd będą coraz wyższe rachunki za energię elektryczną i wodę w imię walki z globalnym ociepleniem, a sytuacja na pewno nie będzie się poprawiać jeśli chodzi o globalne temperatury i kataklizmy choćbyśmy postawili same wiatraki i panele słoneczne (te ostatnie jeszcze dość znacznie podniosą temperaturę globu bo bardzo mocno się nagrzewają). Wszystko z prostej przyczyny: WYCINAMY LASY i ZANIECZYSZCZAMY WODY OCEANÓW co zwiększa nagrzewanie się planety. Łatwo wysychające pola ograniczają przenoszenie wody w głąb kontynentów powodując ich jeszcze większe wysychanie, pustynnienie i nagrzewanie. Jestem tylko zwykłym magistrem uprawiającym pole który rozumie najprostsze i nieco bardziej złożone zależności. Pszczelarzem, ogrodnikiem o naturze filozofa który pochyla głowę przed Stwórcą. Nie rozumiem, a właściwie jest mi wstyd za tych wszystkich sprzedajnych polityków i naukowców z "tytułami" przed nazwiskiem za to że podają ludziom nieprawdę zamiast pokojowo ograniczyć konsumpcję, rabunkową działalność względem planety i inne patologie. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi oczywiście o pieniądze. Dziękuję za uwagę.

01 październik 2020 - 09:00
Odpowiedz
DobraPogoda24

"Wpływ Co2 na klimat to mit. Podstawowe znaczenie ma aktywność słońca" - to jest właśnie mit. Pomiary bezpośrednie mówią zupełnie co innego. Więcej https://dobrapogoda24.pl/artykul/aktywnosc-sloneczna-najnizsza-od-ponad-100-lat-klimat-sie-nie-ochladza

26 październik 2020 - 12:00
Odpowiedz
Wyślij komentarz