Wydano ostrzeżenie 1 stopnia przed burzami na 3 lipca. Sprawdź zakładkę Prognoza burz

| Szukaj |
Zagrożenie!

Pogoda. Czy wiosenne wyższe temperatury powstrzymają rozprzestrzenianie się koronawirusa COVID-19?

W Polsce w związku z rozprzestrzeniającym się koronawirusem COVID-19 wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego. Obowiązuje zakaz organizowania zgromadzeń, w których miałoby uczestniczyć więcej niż 50 osób. Sprawdźmy, jak pogoda wpływa na koronawirusa oraz, czy zbliżająca się wiosna z coraz wyższymi temperatura powstrzyma lub zatrzyma rozprzestrzenianie się koronawirusa SARS-CoV-2?

Liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa stale rośnie, dlatego niektórzy sugerują, że zbliżająca się cieplejsza wiosenna pogoda na półkuli północnej może spowolnić lub nawet zatrzymać rozprzestrzenianie się choroby. Prezydent USA Donald Trump powtórzył to mówiąc -„Upał, ogólnie mówiąc, zabija tego rodzaju wirusa”-. Ale czy on ma rację? 

Model przekrojowy koronawirusa COVID-19.  Opracowanie Scientificanimations.com

Jaki jest wpływ pogody i temperatur na koronawirusa COVID-9

Pomysł, że zbliżająca się wiosna może powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby, wynika w dużej mierze z porównania z grypą. Pod wieloma względami COVID-19 przypomina grypę. Obie choroby rozprzestrzeniają się w podobny sposób (wydzieliny oddechowe i zanieczyszczone powierzchnie) i powodują typowo łagodne choroby układu oddechowego, które mogą przekształcić się w zagrażające życiu zapalenie płuc. Ale przenikalność i dotkliwość COVID-19 są znacznie większe niż grypa. I nie jest jasne, czy na transmisje COVID-19 będą miały wpływ sezonowe zmiany temperatury.

W przypadku grypy początek wiosny powoduje znaczny spadek liczby przypadków, które utrzymują się aż do powrotu zimniejszych temperatur jesienią. Uważa się, że ta sezonowość grypy jest spowodowana wrażliwością wirusa na różny klimat oraz zmianami w ludzkim układzie odpornościowym. Po pierwsze, wirus grypy wydaje się lepiej przeżywać w chłodne i suche dni przy zredukowanym świetle ultrafioletowym. Po drugie, dla wielu z nas krótsze zimowe dni prowadzą do obniżenia poziomu witaminy D i melatoniny, co może wpłynąć na działanie naszego układu odpornościowego. Po trzecie, zimą spędzamy więcej czasu z innymi ludźmi, w domu i bliżej, zwiększając możliwości rozprzestrzeniania się wirusa. Jak zatem te czynniki wpłynęłyby na transmisję koronawirusa? Nie jest jasne, jaki wpływ temperatura i wilgotność mają na koronawirusa, ani na jego transmisję.

Niektóre inne koronawirusy są sezonowe, powodując przeziębienia w miesiącach zimowych. Epidemia Sars rozpoczęła się również na półkuli północnej w zimie i zakończyła się w lipcu 2003 roku z niewielkim odrodzeniem następnej zimy. Jednak przypadki Sars osiągnęły najwyższy poziom w cieplejszym miesiącu maju, a koniec epidemii w lipcu może po prostu odzwierciedlać czas wymagany do powstrzymania wirusa, a nie wpływ letniej pogody na przenoszenie wirusa. Również powiązany koronawirus Mers jest przenoszony głównie w gorących krajach. Wracając do porównania z grypą, pandemia wirusa grypy w latach 2009-2010 rozpoczęła się wiosną, zwiększyła siłę w okresie wiosenno-letnim i osiągnęła szczyt następnej zimy. Sugeruje to, że w przypadku pandemii duża liczba przypadków w wielu krajach na całym świecie może umożliwić ciągłe przenoszenie wirusa przez całe lato, przezwyciężając wszelkie sezonowe zmienności, które można zaobserwować w przypadku mniejszych epidemii.

Zbliżająca się cieplejsza pogoda może zmniejszyć transmisję wirusów na półkuli północnej (potencjalnie zwiększając transmisję w nadchodzącej zimie na półkuli południowej), ale jest bardzo mało prawdopodobne, aby sama pogoda zakończyła tę rosnącą epidemię.

Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła stan pandemii koronawirusa. Na świecie zakażonych jest ponad 140 tysięcy osób. Zmarło ponad 5 tysięcy. Koronawirus objawia się najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem.

Epidemiolog doktor Paweł Grzesiowski w Programie I Polskiego Radia zapewnił, że większość osób, które zakaziły się koronawirusem, nabywa odporność i nie choruje ponownie. Założyciel i prezes zarządu Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń podkreślił, że 85 procent osób przechodzi tę infekcję łagodnie. W Polsce zakażonych zostało do tej pory 81 osób. Dwie osoby zmarły: 57-latka i 73-latek - obie miały choroby współtowarzyszące.

DobraPogoda24, Theconversation

loading...
Komentarze
Brak komentarzy... bądź pierwszy!
Wyślij komentarz