| Szukaj |
Zagrożenie!

Witaj! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Jeśli akceptujesz ciasteczka i nie chcesz, aby informacja pojawiała się ponownie kliknij zgadzam się.

Polacy nie skonsultowali z Rosją decyzji o przekopaniu Mierzei Wiślanej - skarży się do KE rosyjski wiceminister

Polska jest krajem demokratycznym i suwerennym, mamy więc prawo decydować o zachodzących zmianach. Co jakiś czas inne państwa chcą jednak wpływać na nasze strategiczne i polityczne decyzje. Jednym z przykładów może być przekopanie Mierzei Wiślanej, która jest nie na rękę Rosjanom.

Decyzja o przekopaniu Mierzei Wiślanej przez Polaków nie została skonsultowana z Rosją - poskarżył się do Komisji Europejskiej Ilja Szestakow - rosyjski wiceminister rolnictwa. Pełni on również funkcję w Federalnej Agencji Rybołówstwa. W liście skierowanym do unijnego komisarza do spraw środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa Karmenu Velli przekonuje, że przedsięwzięcie zagraża ekologii Zalewu Wiślanego.

Przedstawiciel strony rosyjskiej zwrócił się o „przeprowadzenie wszechstronnej analizy możliwych skutków oraz podjęcie świadomej decyzji dot. przekopu Mierzei Wiślanej”, oraz jeżeli to konieczne o „zabezpieczenie i wdrożenie szeregu środków w celu zrekompensowania szkód wodnych zasobów biologicznych i ich siedlisk”.

Projekt kanału przez Mierzeję Wiślaną

Projekt przekop Mierzeja Wiślana

Tymczasem minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk we wpisie na stronie internetowej resortu podkreślił, by nie ulegać rosyjskiej narracji. Dodał, że jest to kolejna próba zablokowania strategicznej dla Polski inwestycji. "To dziwne, że argumenty ekologiczne są dziś używane przez kraj, dla którego ekologia nigdy nie była priorytetem. Oceniam to jako próbę zablokowania budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną" - napisał minister.

Marek Gróbarczyk podkreślił, że przekop Mierzei Wiślanej ma ogromne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa oraz rozwoju gospodarczego północno-wschodniej Polski, a inwestycja jest realizowana z poszanowaniem najwyższych standardów ochrony środowiska.

Według ministerstwa budowa kanału ma poprawić dostęp do portu w Elblągu oraz skrócić szlak wodny tak, aby ominąć Cieśninę Piławską, która jest kontrolowana przez Rosjan. Co ciekawe, uaktywnienie portu w Elblągu jest nie tylko problemem dla Rosjan, ale również dla portów Trójmiasta, regionu, który jest stymulowany rozwojem kosztem regionu elbląskiego. Budowa ruszy pod koniec tego roku i ma potrwać do 2022 roku. Według szacunków resortu będzie kosztować budżet państwa 880 milionów złotych.

Komentarze
Bałtyk

Słusznie redakcja zauważyła, że kanał jest nie na rękę także portom w Trójmieście.

08 wrzesień 2018 - 11:34
Odpowiedz
Wyślij komentarz