| Szukaj |
Zagrożenie!

Witaj! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Jeśli akceptujesz ciasteczka i nie chcesz, aby informacja pojawiała się ponownie kliknij zgadzam się.

Styczeń zacznie odrabiać straty. Przed nami znaczne ochłodzenie!

Do tej pory zgodnie z prognozą sezonową, styczeń zapisuje się jako bardzo ciepły. Dane meteorologiczne wskazują, że temperatura do 10 stycznia na przeważającym obszarze kraju przekraczała o ponad 4-5 st. C. (najwięcej na południu kraju) średnią dla okresu bazowego 1981-2010!

Anomalia temperatury styczeń 2018

Sytuacja zacznie się zmieniać w najbliższych dniach, kiedy styczeń trochę odrobi straty, gdyż spodziewamy się większego ochłodzenia, szczególnie w okresie 13-16 stycznia. Prognozy długoterminowe wskazują, że około 17 stycznia temperatura ponownie wzrośnie, a później jeszcze nie wiadomo, bo albo nastąpi kolejne okresowe ochłodzenie lub powróci cyrkulacja strefowa. Aktualnie sytuacja jest dość niepewna, bowiem Polska znajdzie się w obszarze pomiędzy wyżem znad wschodniej Europy, a wpływem Atlantyku z zachodu. W tej sytuacji granica „wpływów” w dłuższej perspektywie prognostycznej jest mało wiarygodna.

Jedno jest pewne - w najbliższych dniach poczujemy mroźny oddech zimy. Będzie za niego odpowiedzialny wyż skandynawsko-rosyjski noszący imię Borchert. Jego centrum dziś 11.01 znajduje się nad Finlandią, gdzie zacznie się wzmacniać dzięki napływowi mroźnej masy powietrza znad Morza Barentsa.

Mapa synoptyczna, 10 stycznia 2018 roku

Mapa synoptyczna 10 stycznia 2018

W sobotę 13.01 ciśnienie w jego centrum zbliży się do 1050 hPa. W tym dniu zgodnie ze wskazówkami zegarów, będzie kierował do Polski znad Rosji suche kontynentalne powietrze. Dzięki temu chmury zaczną ustępować i pojawi się sporo Słońca, ale za to nastąpi znaczne ochłodzenie, szczególnie odczuwalne we wschodniej połowie kraju.

Prognozowany układ baryczny z kierunkiem napływu masy powietrza. 13 stycznia 2018 roku

Mapa synoptyczna 13 stycznia 2018

Powrót mrozu na obszar całego kraju poczujemy już w nocy z piątku na sobotę 12/13.01, gdy temperatura spadnie do co najmniej -8/-3 st. C. Mało tego, sobota 13.01 będzie dniem, kiedy temperatura w sporej części Polski nie przekroczy 0 st. C., zwłaszcza na wschodzie, północnym-wschodzie i północy kraju. Jeszcze większe spadki temperatur przyniosą kolejne noce, gdyż spodziewamy się rozpogodzeń.

W nocy z soboty na niedzielę 13/14.01 temperatura spadnie do co najmniej -12/-6 st. C. W niedzielę 14.01 temperatura we wschodniej i północnej części kraju (niewykluczone, że na znacznie większym obszarze) na pewno nie przekroczy 0 st. C. Apogeum tego ochłodzenia spodziewamy się w czasie pogodnej nocy z niedzieli na poniedziałek 14/15.01. Wówczas temperatura nad ranem spadnie co najmniej do -13/-6 st. C. (najniższa we wschodniej połowie kraju).

Wstępnie prognozowana temperatura o godz. 07:00, 15 stycznia br. Model ECMWF

Mapa temperatura 15 stycznia

Wstępne prognozy wskazują, że około 17 stycznia, od zachodu do Polski wejdzie front z opadami i cieplejszą masą powietrza po którym powróci cyrkulacja strefowa z łagodną zimą lub będzie to krótki epizod i ponownie powrócą bardziej zimowe warunki. Na szczegółowe pewniejsze prognozy musimy jeszcze zaczekać.

Komentarze
Ben Wwa

Jeśli to się sprawdzi, to - parafrazując klasyka - będzie to taki kontynentalno-mroźny "Borchert" na miarę naszych czasów. Kiedyś, przy takiej sytuacji atmosferycznej nad wschodnią częścią kontynentu Tmax w styczniu spadałyby u nas do -10, -15°C (albo niżej), a Tmin do -20, -25°C (albo niżej).

11 styczeń 2018 - 09:51
Odpowiedz
Ben Wwa

Na jednym z blogów pogodowych pojawiła się taka opinia, CYTAT: "Nie wiem więc czy będzie jeszcze powtórka z zim takich jak styczeń 1987 czy 1963, luty 1956 czy 1985 lub grudzień 1969 ( niektóre portale pogodowe piszą że tak zimne miesiące to już przeszłość)". Czy miesiące "tak zimne" to naprawdę zamknięta przeszłość? Czy można być tego pewnym? Sprawdźmy po kolei pewien aspekt przywołanych przypadków historycznych. (Na bazie danych warszawskich). --- Luty 1956: poprzedni jego jeszcze zimniejszy odpowiednik, czyli miesiąc luty, był 16 lat wcześniej. Styczeń 1963: odpowiednio 23 lata wcześniej. Grudzień 1969: odpowiednio... 90 lat wcześniej (!). Luty 1985: odpowiednio 29 lat wcześniej. Styczeń 1987: odpowiednio 24 lata wcześniej. Od ostatniego stycznia z historycznej grupy najbardziej skrajnie mroźnych, w tym roku mija 31 lat. Niby dużo, ale nie na tyle dużo, by móc wykluczyć szansę na pojawienie się takiego stycznia w przyszłości, i to nieodległej (choć raczej już nie w tym roku). Przedziały czasowe między najbardziej ekstremalnie mroźnymi miesiącami zimy zawsze były w Polsce (w uśrednieniu) długie, wieloletnie. Wiele wskazuje na to, że takie miesiące będą się zdarzać coraz rzadziej, ale nie ma gwarancji, że należą już do zamkniętej przeszłości. Zresztą, nie dotyczy to tylko miesięcy zimowych; przypomnijmy sobie marzec 2013, który był najzimniejszym od ... 1987 roku, czyli od 26 lat; jakimż on był zaskoczeniem dla wielu, zwłaszcza najmłodszych obserwatorów pogody. Niektórzy do dziś nie mogą wyjść z szoku, gdy mowa o tym marcu sprzed pięciu lat.

11 styczeń 2018 - 11:05
Odpowiedz
Ben Wwa

Na jednym z portali pogodowych ukazał się artykuł pt. "Gdy Mongołowie najechali na Polskę, zatrzymała ich pogoda" (chodzi o pierwszy najazd, ten z 1241 roku). Moim zdaniem, ten tytuł jest mylący; gdyż z tego co wiem, na początku tegoż roku warunki pogodowe, a mianowicie ostra zima, a co za tym idzie - zamarznięte rzeki z Bugiem na czele, raczej ułatwiły, a nie utrudniły Mongołom najazd; więc wdarli się do Polski głęboko i złupili rozległe tereny.

11 styczeń 2018 - 13:58
Odpowiedz
Marcin Szerląg

Może i co śniegu zobaczymy jeszcze👌

11 styczeń 2018 - 14:18
Odpowiedz
Ben Wwa

A na portalu Gazeta.pl jest "quiz wiedzy o śniegu". Jedno z pytań brzmi: "11 stycznia 1940 roku w Siedlcach padł rekord zimna. Jaką temperaturę wówczas odnotowano?" Prawidłowa (wg autora quizu) odpowiedź to "-41 stopni". >> Wydawałoby się, że media uważające się za poważne, dały już sobie spokój z tym siedleckim "rekordem", który z szeregu powodów nie wytrzymuje krytyki. Ale nie, różne równie obiegowe, co fałszywe "fakty" o polskiej pogodzie/klimacie trzymają się mocno, niestety. Co szczególnie dziwne, są one niejednokrotnie promowane przez niektóre polskie portale pogodowe. A zwłaszcza jeden, który ostatnio np. ogłosił "rewelację", że "zima stulecia" 1978/79 trwała... tydzień.

11 styczeń 2018 - 14:24
Odpowiedz
DobraPogoda24

Tak było dokładnie rok temu

11 styczeń 2018 - 14:28
Odpowiedz
Marcin Szerląg

Pamiętam....Klimat strasznie się zmienia.

11 styczeń 2018 - 14:29
Odpowiedz
DobraPogoda24

Jeszcze niższe temperatury notowaliśmy kilka dni wcześniej, 7 stycznia

11 styczeń 2018 - 14:30
Odpowiedz
DobraPogoda24

@Ben Wwa autorzy tych pytań z pewnością nie specjalizują się w tematach związanych z klimatem i pogodą, więc nie ma co się dziwić. Na Wikipedii cały czas widnieje ten "rekord". A wystarczy sprawdzić reanalizę z tego dnia, aby wiedzieć, że to bzdura i na taki spadek temperatury w tym dniu nie było szans http://www.wetterzentrale.de/reanalysis.php?jaar=1940&maand=1&dag=11&uur=600&var=2&map=1&model=noaa

11 styczeń 2018 - 14:47
Odpowiedz
Ben Wwa

Szanowna Redakcjo: to, że pewien osławiony portal pogodowy dopiero niedawno - i to pod wpływem swoich byłych forowiczów! - począł rakiem się wycofywać z tego "rekordu", a także to, że przez dziesiątki lat tenże "rekord" promował oficjalny podmiot hydrologiczno-meteorologiczny (a w każdym razie go nie prostował...), jednak pozostanie dla mnie powodem do zdziwienia; proszę mi na to pozwolić. ;) Zresztą to tylko przykład, innym jest np. sprawa (wyjaśniana tu na forum DP24) maksymalnej historycznej pokrywy śnieżnej w Polsce, i wiele innych.

11 styczeń 2018 - 15:25
Odpowiedz
Lucja Szwedo

Wtedy mi auto zamarzło;-)

11 styczeń 2018 - 16:53
Odpowiedz
Michał Szustkiewicz

Oby w końcu prognozy się sprawdziły

11 styczeń 2018 - 17:59
Odpowiedz
Lucas wawa

To będzie pierwszy tak wyraźny w tym sezonie układ wyżowy nad Europą N/E. Generalnie mamy pewną ewolucję układów barycznych - tak, że po bardzo ciepłym przełomie grudnia i stycznia stopniowo rozszerza się obszar z ujemnymi anomaliami termicznymi nad Eurazją, w tym samą Europą. Będzie to rzutowało na najbliższe bardziej suche (później także pogodne) i mroźne dni, z możliwym dwucyfrowym mrozem w porze nocno-porannej ok. 14-15.01 na E/NE kraju. Zauważmy jednak, że wyż ten będzie rozwijał się wyraźniej dopiero nad Europą, a zatem nie będzie aż tak bardzo mroźny jak układy napierające zza Uralu. Około 16-17.01 czeka nas kolejna zmiana i ponowne wkraczanie niżów znad N Atlantyku, ale w innej konfiguracji, aniżeli podczas typowej cyrkulacji strefowej (jak np. w dniach 22.12-06.01). Może wyjść z tego opcja z temperaturami bliskimi zeru i ponownymi opadami - różnego typu (przeważnie chyba mokrego śniegu). Czy jednak docelowo będzie bardziej, czy mniej zimowo (w tym śnieżnie) dopiero się okaże?

11 styczeń 2018 - 22:05
Odpowiedz
Ben Wwa

@Lucas: "z możliwym dwucyfrowym mrozem w porze nocno-porannej ok. 14-15.01 na E/NE kraju." ... >> A ja, gdy spojrzałem na dzisiejszą mapę synoptyczną naszego kontynentu z wyżem "Borchert" nad północno-wschodnią Europą, to z czymś mi się to skojarzyło. Po chwili przypomniałem sobie: otóż, do złudzenia przypomina ona mapę z dnia 4 stycznia 1947 roku. Jednak w pogodzie jest teraz jedna "drobna" różnica, a mianowicie, wtedy temperatury w Polsce spadały prawie do -30°C, a dziś rano mamy ... do -3, -4°C. Wow, co za mróz, iście syberyjski ... ;] Tak jak mówiłem: "Borchert" to "mroźny wyż" na miarę naszych czasów.

12 styczeń 2018 - 07:31
Odpowiedz
Lucas wawa

@Ben Wwa Zauważmy, że kontynent Euroazjatycki dopiero teraz mocniej się schładza - po ciepłym przełomie roku 2017 i 2018, kiedy największa fala mrozu spłynęła nad Amerykę N. Przykładowo, przed rokiem było inaczej - co sprawiło, że na sporym obszarze Polski E/S Tmin spadła do -20/-30°C (nawet poza mrozowiskami). Nie wspominając o jeszcze silniejszych falach mrozu jak np. na przełomie stycznia i lutego 2012 r. Do oceny jaki "udział" w takiej, czy innej anomalii ma efekt GW należy podchodzić bardziej kompleksowo.

12 styczeń 2018 - 08:23
Odpowiedz
Ben Wwa

Lucas: "Do oceny jaki "udział" w takiej, czy innej anomalii ma efekt GW należy podchodzić bardziej kompleksowo." >> Zgoda, dlatego wg mnie kluczowa jest analiza wieloletnich danych statystycznych - całego ich zestawu. Staram się to robić w miarę moich skromnych możliwości.

12 styczeń 2018 - 08:52
Odpowiedz
Znafca

" Czy miesiące "tak zimne" to naprawdę zamknięta przeszłość? Czy można być tego pewnym?" W przypadku wybuchu superwulkanu jest wysoce prawdopodobne pojawienie się zimnych zim.Jednak myślę ze wbrew plotkom oziębienie nie byłoby aż tak długie jak sugerowali.Szacuję na około 3 lata oziębiania a później powolny wzrost temperatury.Radykalne oziębienie może spowodować wypadniecie Ziemi z orbity. "Zresztą, nie dotyczy to tylko miesięcy zimowych; przypomnijmy sobie marzec 2013, który był najzimniejszym od ... 1987 roku, czyli od 26 lat; jakimż on był zaskoczeniem dla wielu, zwłaszcza najmłodszych obserwatorów pogody. " Uzupełnię że co śmieszniejsze ten marzec mógłby być jeszcze sporo zimniejszy gdyby oziębienie było prędzej.Chyba mieszkasz w Warszawie a tam był ciekawy początek marca: http://www.pogodaiklimat.ru/monitor2.php?id=12375&month=3&year=2013 .Radze zwrócić uwagę na 6 marca.Chyba dotrze o co chodzi jak tak znasz języki obce. "A na portalu Gazeta.pl jest "quiz wiedzy o śniegu". Jedno z pytań brzmi: "11 stycznia 1940 roku w Siedlcach padł rekord zimna. Jaką temperaturę wówczas odnotowano?" Prawidłowa (wg autora quizu) odpowiedź to "-41 stopni". >> Wydawałoby się, że media uważające się za poważne, dały już sobie spokój z tym siedleckim "rekordem", który z szeregu powodów nie wytrzymuje krytyki. " To nie jest jak to sugerujesz poważna gazeta. Do tego wiele rzekomych rekordów zostało obalonych np. z Al Aziza w Libii.Gdybym wiedział wcześniej jaki to termin to bym od razu uznał ze to bzdura.Chodzi o termin sporo po 1 września!Przecież to absurd!Co prawda w Polsce jest w pewnym mieście roczny rekord 1 września ale pewnie to przypadkiem w sierpniu by mogło być więcej.a 10 września to już prawie jesień.

13 styczeń 2018 - 00:50
Odpowiedz
Wyślij komentarz