| Szukaj |
Zagrożenie!

Witaj! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Jeśli akceptujesz ciasteczka i nie chcesz, aby informacja pojawiała się ponownie kliknij zgadzam się.

Meteorolog zostanie najwyższym doradcą naukowym Donalda Trumpa?

Prezydent USA Donald Trump wyznaczył meteorologa Kelvina Droegemeiera na stanowisko najwyższego doradcy naukowego w rządzie - informuje czasopismo Nature. Ta propozycja musi być jednak zaakceptowana przez Senat. Jeśli tak się stanie, to Droegemeier zostanie szefem Biura Polityki Naukowo-Technicznej w Białym Domu.

Trump objął urząd 19 miesięcy temu. W tym czasie zrezygnował z najwyższego doradcy naukowego, była to pierwsza tego typu sytuacja od 1976 roku. Droegemeier byłby pierwszym nie-fizykiem, który służyłby jako doradca naukowy Białego Domu. "Myślę, że jest to bardzo solidny wybór" - powiedział John Holdren, który przez osiem lat kierował OSTP (Trump zredukował liczbę pracowników do 50 ze 130 za czasów Obamy) jako doradca naukowy Obamy.

Ekspert od ekstremalnych zdarzeń pogodowych jest wiceprezesem ds. Badań na University of Oklahoma w Norman od 2009 roku. W ubiegłym roku gubernator Oklahomy Mary Fallin, wyznaczył go na sekretarza nauk ścisłych i technologii. Meteorolog służył także w National Science Board (NSB), która nadzoruje National Science Foundation. Kelvin Droegemeier kierował między innymi komisjami NSB zajmującymi się naukami o huraganach i administracją badawczą, a także był wiceprzewodniczącym rady od 2012 do 2016 r.

Kelvin Droegemeier. Foto: AP

Doradca prezydenta Trumpa Meteorolog

Środowisko naukowców uważa, że Droegemeier jest zwolennikiem badań finansowanych przez rząd federalny. Ma to bardzo duże znaczenie, gdyż Donald Trump uszczuplił budżety badawcze. - Z powodu niedofinansowania ryzykujemy utratę całego pokolenia badaczy. Mamy nadzieje, że Droegemeier pomoże zmienić myśl administracyjną Trumpa na temat zmian klimatycznych - mówią koledzy meteorologa. Przypuszczają, że Trump skorzystałby z porady doradcy naukowego, zwłaszcza przy podejmowaniu decyzji w kwestiach związanych z klęskami żywiołowymi. Przy tej okazji warto przypomnieć sytuację sprzed roku, gdy USA - kraj, który wycofał się z Klimatycznego Porozumienia Paryskiego - zanotował największe straty materialne związane z huraganami

- Służenie jako czołowy naukowiec w administracji, która jest krytykowana za swoją politykę naukową, może być trudne. Droegemeier otrzyma różnego rodzaju pytania i wystąpi ogromna presja. Jest prawdopodobna analogia z doświadczeń Johna Marburgera, fizyka, który doradzał prezydentowi George'owi W. Bushowi. Był on ostro krytykowany za wspieranie polityki rządowej, która nie była popularna wśród społeczności naukowej - taka jak decyzja Busha o wycofaniu się z protokołu z Kioto w sprawie zmiany klimatu i ograniczenia badań finansowanych przez państwo na embrionalnych komórkach macierzystych. Dla Droegemeiera będzie to dość trudne" - mówi Pielke.

Nie jest jednak pewne czy Biały Dom powoła Droegemeiera na asystenta prezydenta. Czekamy na decyzje zatwierdzającą przez Senat.

Komentarze
Brak komentarzy... bądź pierwszy!
Wyślij komentarz