Reklama



Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Polecane artykuły

Podkarpackie kamery on-line

Wycinka drzew na prywatnych posesjach przynosi więcej korzyści niż strat – minister środowiska Jan Szyszko

W tym roku weszła w życie nowelizacja ustawy o lasach i ochronie przyrody. Przed zmianą mówiła, że trzeba uzyskać pozwolenie na wycięcie drzew na prywatnej posesji, a obecnie takie pozwolenie nie jest wymagane. Ustawodawca tłumaczył konieczność zmiany ze względu na niepotrzebne procedury, gdyż 99% wpływających do gmin wniosków w sprawie usunięcia drzewa z posesji było rozpatrywanych pozytywnie. Wydawanie takich wniosków było sztuką dla sztuki. Była to niepotrzebna biurokracja. 

 

 

Tymczasem aktywiści z organizacji ekologicznych m.in. przedstawiciele stowarzyszenia "Miasto jest Nasze" chcą zmian w ustawie o ochronie przyrody. Przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście w Warszawie, gdzie w miniony weekend wycięto 11 drzew, przekonywali do swoich racji.


Rzecznik organizacji "Miasto jest Nasze" Karol Perkowski obwinia za wycinkę Ministerstwo Środowiska. Twierdzi, że opracowane przez resort nowe przepisy dają deweloperom wolną rękę. Przypomina, że kiedyś za wycięcie drzewa na swojej posesji, bez odpowiedniego zezwolenia było karane grzywnę. Teraz ustawa przewiduje maksymalny wymiar kary 500 złotych za wycinkę drzewa i 200 złotych za krzew. Według niego, nowe regulacje stwarzają idealne warunki dla deweloperów, których stać na zapłacenie takiej kwoty.


Karol Perkowski przypomniał, że przez 10 lat w Warszawie wycięto 230 tysięcy drzew. W jego opinii, nowa ustawa spowoduje, że roślinności będzie coraz mniej. "Niedługo zostaną nam tylko parki, które będą enklawą dla mieszkańców. Do takiej sytuacji dojdzie, jeżeli do ustawy nie zostaną wprowadzone poprawki" - ostrzegał rzecznik stowarzyszenia "Miasto jest Nasze".


W odpowiedzi na zarzuty - Rzecznik Ministerstwa Środowiska Paweł Mucha stwierdził, że wycinka drzew nie jest tak łatwa, jak twierdzą aktywiści. Jego zdaniem, więcej roślinności jest sadzone niż wycinane. Paweł Mucha przekonywał, że lesistość w Polsce zwiększa się z roku na rok. Ustawa zezwala na usuwanie drzew bez zezwolenia tylko z posesji prywatnych - przypomniał rzecznik MŚ. Dodał, że osoby prowadzące działalność gospodarczą wciąż muszą ubiegać się o pozwolenie na usuniecie drzew i krzewów. 

 

Do zarzutów aktywistów odniósł się również minister środowiska Jan Szyszko. Na antenie TVP Info stwierdził, że przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach przynoszą więcej korzyści niż strat. Odniósł się także do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który na wieczornym spotkaniu z warszawskimi działaczami partii miał oświadczyć, że przepisy dotyczące wycinki drzew muszą zostać zmienione, bowiem "w tym prawie widać lobbing". Jan Szyszko powiedział, że Jarosław Kaczyński dokładnie rozważa wszelkiego rodzaju ustawy - tak, aby były one dobre i sprawiedliwe, a jednocześnie nie budziły jakichkolwiek wątpliwości, w tym również korupcyjnych.


Zdaniem ministra Szyszki, to właściciel posesji powinien decydować o tym, jak ona wygląda. Szef resortu środowiska dodał, że należy szanować prawo własności, a każdy właściciel działki ma prawo tak zagospodarować swój ogród, żeby drzewo pasowało do architektury krajobrazu, który sobie stworzył. Minister jest przekonany, że więcej drzew sadzonych będzie niż wycinanych. Jak powiedział - "to nie ulega najmniejszej wątpliwości".


Pytany o sprawę wycięcia całej roślinności na jednym ze skwerów w centrum Warszawy, minister Jan Szyszko ponownie odwołał się do prawa własności. Przyznał, że "to wygląda dziwnie" - ale głównie z punktu widzenia osób, które nie mają działek. Natomiast zupełnie inaczej wygląda to z punktu widzenia właścicieli, szczególnie że taka działka jest być może spadkiem po kimś z rodziny. Według ministra, właściciel działki ma prawo zagospodarować ją na własny użytek. Jan Szyszko zaznaczył, że jeśli miastu zależy na działce, to może ją wykupić. Według ministra, w Polsce co roku wycina się około 200 milionów drzew, ale sadzonych jest około 2 miliardy.